vizo-mylomza kursy maturalne 1000
czwartek, 08 czerwca 2017 08:45

Puchar wrócił do Łomży, ale łatwo nie było [VIDEO i FOTO]

Napisał  gak
Oceń ten artykuł
(4 głosów)
ŁKS 1926 Łomża po raz trzeci z rzędu zdobył Puchar Polski na szczeblu województwa podlaskiego. Nasi piłkarze stanęli na wysokości zadania i pokonali w finale grajewską Warmię po dogrywce 3:2. W podstawowym czasie gry było 1:1, a gola na wagę zwycięstwa w 105. minucie meczu zdobył niezawodny Reinaldo Melao.

ladne-dywany

ŁKS trzykrotnie obejmował w tym meczu prowadzenie, bo zarówno po pierwszym, jak i po drugim trafieniu, gospodarze odpowiadali golem. Choć na boisku widać było gołym okiem przewagę w jakości łomżyńskiej drużyny, to jednak miejscowi nadrabiali braki w umiejętnościach niesamowitą ambicją, wręcz zawziętością i nieustępliwością w walce o każdą piłkę, co niwelowało różnicę między zespołami. W końcówce jednak to umiejętności zartriumfowały, a duży udział w tym miał Paweł Lipiec, który w ostatnich chwilach dogrywki obronił mocny, celny strzał i uchronił siebie i zespół od loterii w postaci rzutów karnych.

Spotkanie rozpoczęło się od ataków ŁKS-u, który od początku przejął inicjatywę i zepchnął rywala pod własne pole karne. Defensywa Warmii była jednak dobrze zorganizowana, a agresywne ataki na posiadającego aktualnie piłkę zawodnika oraz podwajanie i potrajanie krycia przynosiły efekt w postaci braku zagrożenia pod bramką Krzysztofa Geniusza, który pewnie wyłapał kilka dośrodkowań w swoją strefę. Pierwsza okazja do zdobycia gola przez ŁKS pojawiła się dopiero w 23. minucie, za to od razu stuprocentowa. Wbiegającego w pole karne Michała Sadowskiego wypatrzył Marek Kaliszewski, który zagrał mu dokładne podanie. Sadowski ładnie minął wychodzącego Geniusza i mając przed sobą już tylko pustą bramkę fatalnie spudłował! Co prawda kąt był już dość ostry, nie mniej jednak była to idealna wręcz sytuacja do objęcia prowadzenia w meczu.

Mimo to ŁKS w dalszym ciągu naciskał, czego efektem były liczne stałe fragmenty gry. W 29. minucie z lewej strony pola karnego, około 2 metrów przed linią końcową, sfaulowany został Sadowski. Do rzutu wolnego podszedł jak zwykle Kaliszewski, który z właściwą sobie precyzją wrzucił piłkę na bliższy słupek, gdzie czekał Przemysław Olesiński. Kapitana ŁKS-u odepchnął i uprzedził Edison... Brazylijski stoper Warmii miał jednak wielkiego pecha, bo próbując wybić piłkę głową na rzut rożny trafił dokładnie w okienko własnej bramki zdobywając pięknego gola. Niestety dla siebie i swojej drużyny samobójczego, co wcale nie osłabiło radości ełkaesiaków.

W 36. minucie powinno być 2:0, a biorąc pod uwagę niewykorzystaną wcześniej idealną sytuację Sadowskiego, nawet 3:0. Piłkę w środku pola czystym wślizgiem odebrał Paweł Drażba, po czym przejął ją Kaliszewski, która zagrał "na ścianę" z Sadowskim i po otrzymaniu podania zwrotnego znacznie przyśpieszającego akcję, wbiegł z lewej strony w pole karne. Niemal z linii końcowej wycofał piłkę na środek w okolice 10. metra, skąd wbiegający Sadowski oddał strzał do pustej wydawałoby się bramki. Jak spod ziemi wyrósł jednak Geniusz, który odbił futbolówkę i kolejna stuprocentowa okazja nie została wykorzystana.

Na przerwę piłkarze zeszli przy stanie 1:0 dla ŁKS-u, który przez całą pierwszą połowę dominował na boisku nie dopuszczając do stworzenia jakiegokolwiek zagrożenia pod bramką Pawła Lipca.

Na drugą połowę piłkarze Warmii wyszli jeszcze bardziej zdeterminowani tym bardziej, że przegrywali po pierwszych 45 minutach 0:1. W 50 minucie na uderzenie sprzed pola karnego zdecydował się Damian Zubowski. Był to pierwszy celny strzał Warmii w meczu, ale zbyt łatwy dla Lipca. Ten sam zawodnik jednak miał więcej szczęścia kwadrans później. Na prawym skrzydle dostał dokładne, prostopadłe podanie w pole karne i pokonał wychodzącego z bramki Lipca, wyrównując stan rywalizacji.

Po golu na 1:1 to ŁKS wyglądał na drużynę, której bardziej zależy na uniknięciu gry w dodatkowym czasie. Warmia, a zwłaszcza jej bramkarz, przeciagała jak mogła każdy moment przerwy w grze mając świadomość, że ŁKS nie chce dogrywki, bo w piątek ma grać mecz ligowy w Łodzi. W 75. minucie dynamicznie wchodzący lewym skrzydłem Kaliszewski został sfaulowany na wysokości 10. metra, a sędzia podyktował rzut wolny. Zachęcony chyba powodzeniem w podobnej sytuacji przed przerwą, po której padł gol na 1:0, doświaczony zawodnik postanowił zagrać podobnie i wrzucił piłkę na bliższy słupek. Tym razem jednak Edison nie pomylił się i wybił piłkę głową na rzut rożny, natomiast minutę później interweniować po strzale Zubowskiego z narożnika pola karnego musiał Lipiec.

Do końca podstawowego czasu gry nie wydarzyło się już nic godnego uwagi, jeśli pominąć niecelne uderzenie Drażby po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w 82. minucie.

Prawdziwe emocje na stadionie w Grajewie zaczęły się tak naprawdę dopiero w dogrywce. Tu znowu Geniusz sprawiał wrażenie, jakby bardziej zależało mu na doprowadzeniu do konkursu rzutów karnych zamiast rozstrzygnięcia w dodatkowym czasie gry i to ŁKS bardziej dążył do zdobycia bramki. Tak też się stało. Najpierw w 95. minucie z rzutu wolnego niecelnie uderzał Kaliszewski. Siedem minut później dobrym podaniem od Olesińskiego obsłużony został Drażba, który w pojedynku ograł Edisona łamiąc akcję do środka i prawą nogą pokonał Geniusza.

ŁKS po raz drugi w tym meczu objął prowadzenie, ale biało-czerwoni cieszyli się z niego zaledwie minutę. Już pierwsza akcja Warmii po wznowieniu gry ze środka przyniosła bowiem wyrównanie. Prawym skrzydłem uciekł naszym obrońcom Albert Staniszewski, dośrodkował w pole karne, gdzie po niepewnej interwencji Dariusa Cibulskasa dopadł futbolówkę na linii pola karnego Zubowski, który płaskim strzałem z 15 metrów umieścił ją w siatce i po raz drugi doprowadził do wyrównania.

Po kolejnej utracie prowadzenia wydawało się przez moment, że w szeregi biało-czerwonych wkradła się rezygnacja. Albo było to jednak mylne wrażenie, albo chwila zwątpienia trwała bardzo krótko, bo za chwilę ełkaesiacy wrócili do swojej gry, co szybko przyniosło efekt w postaci trzeciego trafienia. Tym razem ŁKS pokazał to, z czego słynie w lidze czyli skutecznie wykonany stały fragment gry. Z rzutu rożnego dośrodkował jak zwykle Kaliszewski, piłka trafiła do Cibulskasa, który podał na głowę Melao, a Brazylijczyk umieścił ją w siatce, po raz trzeci tego dnia wyprowadzając ŁKS na prowadzenie.

Na początku drugiej części dogrywki biało-czerwoni mogli powiększyć przewagę do dwóch goli po uderzeniu głową Grabowskiego, ale na posterunku był Geniusz, który wybronił również strzał z dystansu Melao ze 110. minuty i uderzenie Drażby oddane dwie minuty później. Swoją szansę w końcówce miała też Warmia, ale skutecznie interweniował Lipiec i mecz zakończył się po 120 minutach zwycięstwem gości 3:2.

ŁKS po raz trzeci z rzędu zdobył Puchar Okręgowy, a sztuka ta (trzy puchary rok po roku) udała się biało-czerwonym już po raz drugi. Żaden inny zespół nie ma takiego patentu na te rozgrywki. W nagrodę, oprócz oczywiście pucharu i złotych medali, zespół otrzymał od Podlaskiego Związku Piłki Nożnej czek na 30 tys. złotych i komplet nowych strojów meczowych. Podobny komplet i srebrne medale trafiły też do drużyny z Grajewa.

- Chcieliśmy wprowadzić dodatkową nagrodę do tych rozgrywek. To, jak będą wyglądały te stroje, ustaliliśmy wcześniej z finalistami i dzisiaj je przekazaliśmy - tłumaczył prezes Podlaskiego ZPN Sławomir Kopczewski, który wraz z burmistrzem Grajewa dekorował piłkarzy obu drużyn.

Po spotkaniu trener Mateusz Miłoszewski przyznał, że w pierwszej połowie jego drużynie zabrakło skuteczności, bo jeśli przed przerwą padłyby trzy gole, to druga połowa byłaby znacznie spokojniejsza. Szkoleniowiec ełkaesiaków docenił też zaangażowanie i wolę walki rywala przyznając, że to właśnie sprawiało najwięcej trudności jego drużynie. Nie miał jednak wątpliwości, że wygrała drużyna lepsza piłkarsko.

6 komentarzy

  • Odpowiedz kibic czwartek, 08 czerwca 2017 10:37 Umieszczone przez: kibic

    To nie żaden Puchar Polski tylko Mistrzostwa Województwa !!!!!!!!.... śmiech na sali

  • Odpowiedz zyl czwartek, 08 czerwca 2017 10:41 Umieszczone przez: zyl

    Mamy puchar Polski jesteśmy w elicie gramy w rozgrywkach europejskich! brawo!viva ŁKS!

  • Odpowiedz Aleksander Fredro czwartek, 08 czerwca 2017 16:16 Umieszczone przez: Aleksander Fredro

    Do Panów u góry - Zdobycie Okręgowego Pucharu Polski uprawnia ŁKS do udziału w rozgrywkach Pucharu Polski. Mistrzostwo województwa daje nam możliwość grania w pucharze krajowym.

    Ale zawsze lepiej jest napisać głupi komentarz zamiast pogratulować innym sukcesu...

  • Odpowiedz Lotus czwartek, 08 czerwca 2017 23:05 Umieszczone przez: Lotus

    Aleksaner Fredro- nie mógłbym tego wyrazić lepiej, na pochybel gamoniom i flustratom którzy wypisują komentarze świadczące o ich indolencji i nieznajomości tematu

  • Odpowiedz ThomasFearm sobota, 12 sierpnia 2017 23:30 Umieszczone przez: ThomasFearm

    play roulette video
    casino roulette download
    good online blackjack games
    virtual roulette gambling casino
    best casino usa

  • Odpowiedz DerrickRep piątek, 08 września 2017 23:53 Umieszczone przez: DerrickRep

    ice substance abuse
    drug and alcohol rehab
    drug and alcohol clinic
    drug addiction rehab centers
    drug detox programs

Skomentuj

Portal www.mylomza.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jeżeli uważasz, że którykolwiek wpis narusza czyjeś dobra zgłoś nadużycie: mylomza@mylomza.pl

Strona główna | ŁomżaInformator łomżyński Ogłoszenia  |  Forum  |  Reklama
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu